Mama testuje: drogeria online dla całej rodziny po trzech miesiącach korzystania

Od kiedy zostałam mamą, moje życie zakupowe zmieniło się nie do poznania. Pampersy, chusteczki, kremy do pupy, zabawki gryzaki, a do tego moje kosmetyki, mydło dla męża i setka innych drobiazgów, o których nigdy wcześniej nie myślałam. Po pół roku chodzenia z wózkiem między drogeryjnymi alejkami powiedziałam sobie: dość. Muszę znaleźć jedno miejsce online, w którym zrobię wszystko za jednym razem. Po trzech miesiącach testów wiem, że się udało.
Dlaczego akurat online i akurat drogeria
Zakupy spożywcze mam ogarnięte, warzywniak pod domem też. Problem zaczynał się przy wszystkim innym – kosmetyki dla dziecka, moje suplementy, chemia łazienkowa, drobiazgi higieniczne. Każda wizyta w drogerii z niemowlakiem to był sport ekstremalny. Wózek nie mieści się w alejkach, maluch marudzi przy kasie, ja nie pamiętam, po co weszłam. Online okazało się ratunkiem, ale musiałam znaleźć sklep, który ma wszystko naraz i nie każe mi płacić za to jak za zboże.
Pierwszy test – zamówienie na dobry początek
Zdecydowałam się wtedy sprawdzić sklep online Drogeria Bliska – to suplementy i witaminy, a przy okazji cała reszta asortymentu drogeryjnego w jednym miejscu. Pierwsze zamówienie było ostrożne, takie próbne: kilka kosmetyków dla mnie, mój stały zestaw witamin, krem dla córki i paczka chusteczek nawilżanych. Paczka przyszła po dwóch dniach, solidnie zapakowana, nic się nie rozlało, nic nie zostało pogniecione. Ceny sprawdziłam wcześniej w trzech innych sklepach – były po prostu najniższe.
Co kupuję regularnie dla dziecka
Przez ostatnie trzy miesiące wypracowałam sobie stały koszyk dla córeczki. Dobre kremy ochronne, oliwka do masażu, szampon bez SLS, chusteczki nawilżane w dużych opakowaniach, pieluchy w rozmiarze, który akurat nosi. Taka drogeria dla mamy i dziecka pozwoliła znaleźć mi praktycznie wszystko, czego potrzebuje młoda mama, łącznie z kilkoma markami, które wcześniej musiałam zamawiać z aptek specjalistycznych. To dla mnie ogromne ułatwienie – jeden koszyk, jedna dostawa, jedna faktura.
Co wchodzi do koszyka raz w miesiącu
Mój comiesięczny stały zestaw po kilkunastu zamówieniach wygląda tak:
- kosmetyki pielęgnacyjne dla córki (krem, oliwka, płyn do kąpieli)
- chusteczki nawilżane w opakowaniach po kilka sztuk
- moje suplementy (magnez, witamina D3, kolagen)
- kosmetyki dla mnie (krem na dzień, serum, balsam do ciała)
- drobna chemia łazienkowa i artykuły higieniczne dla całej trójki
Wcześniej rozbijałam te zakupy między trzy-cztery sklepy. Teraz robię to jednym kliknięciem raz w miesiącu, czasem dokładam coś dodatkowo, jeśli przypomnę sobie, że się kończy.

Co działa, a co mogłoby działać lepiej
Nie chcę, żeby to wyglądało na laurkę, więc uczciwie: raz zdarzyło się, że jeden produkt był chwilowo niedostępny i musiałam poczekać kilka dni dłużej na uzupełnienie zapasu. Obsługa odezwała się sama, zaproponowała zamiennik albo zwrot, więc problem rozwiązał się szybko. Poza tym tyle, nic więcej nie mam do wytknięcia. Reszta po prostu działa tak, jak powinna działać dobra drogeria online dla kogoś, kto ma ręce pełne roboty.
Czy zostaję na dłużej
Zostaję. Po trzech miesiącach regularnych zakupów wiem, że to rozwiązanie oszczędza mi czas, pieniądze i nerwy. A kiedy jesteś mamą małego dziecka, to są trzy waluty, których nigdy nie ma za dużo.



Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.